Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chińskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chińskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

Chińskie kulki z sezamem

Tang juan, czyli chińskie kulki z mąki z kleistego ryżu, nadziane pastą z czarnego sezamu i zatopione w imbirowym słodkim bulionie. Rodzina japońskiego mochi.
Tang juan z czarnym sezamem black sesame glutinous rice balls recipe

Tang juan to w moim osobistym mniemaniu najprostrze danie kuchni chińskiej. Tu muszę nadmienić, że kuchnia chińska to kuchnia chińska, nie wietnamska, nie japońska tylko chińska. Dobra, wyleję trochę bólu dupy na ten temat w internetach, od tego chyba są.

Dlaczego Polacy nazywają każdego Azjatę Chińczykiem???

Wystarczy poświęcić kilka sekund swojego życia (właśnie to robicie), żeby odkryć, że najczęściej macie do czynienia z przedstawicielami mniejszości wietnamskiej, a najlepiej znaną wam kuchnią jest kuchnia wietnamska, może do spółki z japońskim sushi. Właściwie nie do końca mówię prawdę, bo to co serwują orientalne bary to też nie jest kuchnia wietnamska (na sushi się nie znam zupełnie), ale o tym innym razem. To tak jak kolendra to nie nać pietruszki.

Najprawdopodobniej nie macie pojęcia o kuchni Chin (sorki za protekcjonalny ton) i nie ma w tym nic dziwnego.
Chiny są duże, ogromne, leżą bardzo daleko, mają burzliwą i długą historię i niewiele wspólnego z "warzywami na patelnię". W kuchni chińskiej używa się innych produktów i technik, niż w kuchni polskiej, czy w jakiejkolwiek kuchni zachodu. Na przykład piekarnik jest zupełnie zbędny (choć wieprzowina jest jednym z popularniejszych mięs)- taka ciekawostka. Bardzo trudno jest zjeść w Polsce coś chińskiego. Nawet biorące szturmem nasz kraj "chińskie pierożki na parze" nie są zbyt chińskie. 

Kuchnia chińska jest dla Polaków tak obca, że prawie niejadalna (wynik badania własnego, nie martwcie się, bo jest raczej vice versa). Ja ją za tę inność kocham, i uważam, że jest wspaniała, najlepsza.

Zacznijmy od deseru (bo desery przełamują uprzedzenia). Kleistych (bardzo kleistych, "gumowate", w jak najlepszym tego słowa znaczeniu potrawy to jedna ze specjalności kuchni chińskiej) kulek z mąki ryżowej, z nadzieniem z czarnego sezamu (kto nie kocha sezamu?) podanych w imbirowym "bulionie"- płyn zapobiega sklejaniu się kulek i posiada dodatkowe walory smakowe. Znacie japońskie mochi? To coś podobnego, tylko dużo lepsze.

Bony, znów nasmarowałam, a chciałam tylko sprzedać ulubiony podwieczorek.