Scrool down for english.
Wiele chlebków bananowych upiekłam zanim wpadłam na to, żeby w końcu dodać do jednego sekretny, dosyć absurdalny i kontrowersyjny składnik. Składnik, którego nie lubię i gardzę nim. Produkt, wytwór wstrętnego przemysłu, śmiecia, sam cukier.
O kurde, batonik Bounty zmienił mój banana bread na zawsze.
W sumie to dobrze, że tak na prawdę nie gardzę niczym. Z jednej strony nienawidzę półproduktów, ale "nigdy nie mówię nigdy". Pewnie gdybym lubiła te batoniki albo pianki marshmallows to zrobiłabym je sama. Jednak w wypadku, w którym sympatią do takich produktów nie pałam, uważam, że paskudztwo z paczki jest rozwiązaniem optymalnym.
Kokos jako owoc tropikalny świetnie komponuje się z bananem, podobnie mleczna czekolada (jako nie-owoc ;)), a "syropowa" konsystencja batoników nadaje ciastu wilgotności i kremowości. Typowe dla chlebków bananowych są przyprawy korzenne. Ta wersja z racji dodatku batonów kokosowych nie potrzebuje przypraw, a nawet są one nie wskazane, nie pasują.
Ciasto jest bardzo proste i bezproblemowe, idealne dla początkujących.
Banany kup w warzywniaku na przecenie albo trzymaj kilka dni w domu w ciepłym i przewiewnym miejscu, niczym nie okryte.