Deser z białą czekoladą i malinami,
który w dodatku musuje. Hell yeah.
Skoro to czytacie to zapewne podobnie
jak ja uważacie, że nie ma nic lepszego niż połączenie białej
czekolady z kwaskowymi owacami. Proponuję Wam zatem kremową
galaretkę z białej czekolady z zatopionymi w niej malinkami i
kawałkami "plastra miodu". Deserek jest idealnie kremowo-
chrupiący i słodko-kwaskowy (jednak bardziej w stronę słodko,
jeśli używacie "plastra miodu", ale skoro sięgacie po
białą czekoladę, a nie paczkę solonych czipów to chyba dobrze,
nie?).
Połączenie "honeycomb" i malin daje wrażenie musującej oranżadki (to wynik reakcji sody z "plastra miodu" i kwasu z owoców, sama natura).
Połączenie "honeycomb" i malin daje wrażenie musującej oranżadki (to wynik reakcji sody z "plastra miodu" i kwasu z owoców, sama natura).
Do dzieła uzależnieni od białej
czekolady!