Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drożdżach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drożdżach. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

Ham&cheese pull apart bread

Ham&cheese pull apart bread... Po polsku to by było perforowany chlebek z szynką i serem. Najpoprawniejsze moim zdaniem tłumaczenie zdało mi się brzmieć nieco "medycznie", więc zostanę przy wersji angielskojęzycznej.
Pull apart bread najlepiej jest konsumować jeszcze ciepły, zresztą czekać aż ostygnie się po prostu nie da. Odrywamy po "kanapeczce". Delikatne bułkowe ciasto, szyneczka i ciągnący się ser...
Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem opiekacza to możesz sobie dodatkowo segment chlebka opiec.
Orgazmy na sali.
Chlebek nada się na śniadanie. Wystarczyć zostawić ciasto do wyrastania na noc w lodówce, a zmontować i upiec o świcie*.
Ham&cheese pull apart bread :)

wtorek, 1 marca 2016

Hawajskie bułeczki

Darzę ogromnym sentymentem białe, pszenne i jakże dziś niezdrowe wypieki drożdżowe. Zawsze kiedy coś takiego upiekę wracam myślami do czasów, kiedy mieszałam błotko w wiaderku i nikt nie słyszał o alergii na gluten. Najbardziej lubiłam grubaśną chałkę posmarowaną masłem i rogaliki francuskie, zwane dzisiaj croissantami. Za bułką paryską także przepadałam, zarówno świeżą, jak i przerobioną na grzanki, które jadało się u mnie w charakterze dodatku do barszczu białego (zupę przemilczę, bo była straszna, ale mnie interesowały grzanki).

Z ananasem wiąże się zgoła inna historia. Tego dziada nie znosiłam, bowiem nie znoszę ananasa z puszki, a w tamtych czasach świeży owoc był równie niepopulnarny jak dieta paleo. Dziś za świeżego ananaska i sok z tegoże dam się pokroić. Wspomnienia starego rupiecia...

Bułeczki są przepyszne, lekkie, napakowane glutenem i wydzielają najsłodszy aromat dzięki dodatkowi świeżego soku z ananasa oraz miodu. Zjedzone po prostu z masełkiem w pełni spełniają moje wygórowane oczekiwania względem deserowego pieczywa, chociaż nie do końca tak deserowego...

Takie bułeczki, czyli "hawaiian sweet rolls" za wielką wodą spożywa się jako dodatek do zupełnie wytrawnego obiadu (no centalnie, na talerzu mięsko, kukurydza i ta bułeczka), jako bazę do kanapek z serem i szynką, także w wersji na ciepło (mniam!) lub w towarzystwie sałatki z kurczaka. I przysięgam, tak, jak nie znoszę sałatki z kurczaka z ananasem i pizzy hawajskiej, tak zamierzam zjeść część bułeczek z sałatką z kurczaka (ale bez ananasa).

Bułeczek z przepisu wychodzi aż 24 niewielkich sztuk. Autorka przepisu podaje, że przechowają się przez 3-5 dni, w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej. Jestem w fazie testów, jak się zestarzeją będę testować na ciepło <3

Korzystałam z przepisu z bloga A Cozy Kitchen.

hawajskie bułeczki hawaiian sweet rolls omg fatcat
hawajskie bułeczki hawaiian sweet rolls omg fatcat

Przepis na 24 małe, pachnące bułeczki:

środa, 4 listopada 2015

Baba z cynamonowyn zawijasem

Babka drożdżowa z cynamonowym zawijasem i przypadkiem z przepyszną polewą z batoników Milky Way. Miała być z lukrem, ale zamiast cukru pudru znazłam w szafce garść cukierków i kartonik śmietanki.
Ot, trzeba jakoś żyć. Przy "końcu miesiąca" łatwiej przekształcić mi przeciąg w lodówce w coś słodkiego niż w obiad. To, że dwa słoiki puree z dyni (klikaj po przepis) mi się "nadęły" też nie poprawiło sytuacji, chociaż...
Cóż, nie mogę upiec najlepszych pod słońcem drożdżówek dyniowych (klikaj po przepis- bo to jest hit!) ale zawsze mam cynamon, masło i cukier, wy pewnie też. Wcale nie musisz zrobić wypasionych zakupów spożywczych, żeby wyczarować coś przepysznego. Jeśli nie masz dziewięciu cukierków Milky Way jak ja, to zapewne posiadasz ten głupi cukier puder...
W kategorii ciast drożdżowych ten przepis jest bardzo prosty i "na lenia", a rezultat daje więcej niż zadowalający. Kto nie uwielbia "cinnamon rolls"? No to jest najprościej, bo nie musisz robić drożdżówek, tylko wrzucasz balas z ciasta nadziany cynamonem do formy babowej. Voila!
I wcale mi nie jest smutno, że jadłam to ciasto na śniadanie ;)
Baba z cynamonowyn zawijasem i polewą Milky Way
Baba z cynamonowyn zawijasem i polewą Milky Way

środa, 28 października 2015

Dyniowe drożdżówki

Drożdżówki napakowane dynią. Smakują tak dobrze jak wyglądają. Ciasto ma piękny pomarańczowy kolor, jest wilgotne (tu przepram członków obozu suchego drożdżowego) i puszyste, i co najważniejsze w całości jest wyczuwalny smak dyni, ale myślę, że zasmakuje nie tylko dyniomaniakom. Jest z nimi trochę zachodu ale są najlepsze.
Dyniowe drożdżówki
Na żeliwną patelnię 26 cm, inną formę tej średnicy lub średnią formę prostokątną*:

niedziela, 30 sierpnia 2015

Hot latino pizza

Hot latino pizza
Hot latino pizza

Przypieczone ciasto, bogate dodatki, tłuściutki serek, cała masa smaku umami, lekkie grzanie od papryczek jalapenos, kremowe awokado, kolendra i limonka na koniec, ależ to było dobre.

Domowa pizza nie może się równać z sieciówkową. Jakość ciasta w sieciówkach, kompozycje oraz wybór dodatków powodują u mnie opad witek. Jak to nie ma awokado, chorizo, orzechów włoskich, sera brie, białego sosu, suszonych pomidorów, świeżego szpinaku, ciętej rukoli, jajka... Jak to nie ma moich ulubionych dodatków?

Widuję na Istagramie relacje blogerów kulinarnych z wizyt z jednej z najbardziej rozbudowanych w Polsce sieciówek pizzowych. Serio? Znam tę restaurację od kuchni, i nie mogę powiedzieć, żeby ktoś pluł do sosu, ale zapewniam, że jest to jedzenie zrobione bez ksztyny miłości i chyba nie trudno się domyślić ilu półproduktów musi używać tak duża sieć, żeby utrzymać standardy- w każdej restauracji zjemy identyczne pizze. Skoro potraficie wyczarować pizzę w domu, skoro znacie rewelacyjne włoskie pizzerie, po co zawracacie sobie głowę oraz paszczę przydrogimi wytworami przemysłu i globalizacji ;/
Krótko mówiąc, gardzicie makdonaldem, a jecie pizzę, która dorównuje ilością półproduktów i składników z mroźni hambuksom z maca.

Kocham domową pizzę. Pizza jest jak kulinarne płótno. Wrzucasz na nią co ci serce i rozum podpowiedzą (jednak bardziej serce). Kiedy masz już opanowany najlepszy dla swojego piekarnika i kuchni patent, przygotowanie pizzy staje się poezją. Wystarczy zagnieść ciasto, zrobić sos, przygotować dodatki, złożyć pizzę i upiec- czyż to nie proste? Składniki zawsze mam w domu, mąka i suche drożdże to podstawa.

Inspiracją dla tej pizzy stał się słoik papryczek jalapeño, który odnalazłam w jednym z dyskontów spożywczych. Kiedy go zobaczyłam(słoiczek) kwiknęłam ze szczęścia i pobiegłam do konkurencyjnego dyskontu po chorizo ;) (awokado kupujcie jednak tylko w warzywniaku i na bazarze, bo te z supermarketów są do kitu).

Lekko ostra, dobrze przypieczona pizza z chorizo, jalapeños, cheddarem, na najprostszym sosie pomidorowym, po upieczeniu obłożona kremowym awokado haas i aromatyczną kolendrą...
Patrz co musisz zrobić, żeby ją mięć, a jest to na prawdę niewiele.