Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gluten free. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gluten free. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Lody dla każdego

Lody, które musicie poznać jeśli jesteście maniakami lodów, maniakami lodów na diecie lub po prostu na diecie. Te lody są odpowiednie dla wegan, alergików (nie tych orzechowych, sory), wybredników itp... Są kremowe, bez głupich kryształków lodu i przepyszne.

Powinny się składać tylko z bananów i masła orzechowego ale mój blender nie daje rady i muszę dodać czegoś płynnego... Pod ręką zwykle śmietanka... A czekoladę i pistacje muszę...

Z patentu na kształt lodów jestem dumna (patent patrz niżej). Mam taki najmniejszy zamrażalnik jaki ustawa przewiduje i żadne foremki się do niego nie mieszczą. Całego loda raczej nie ulokujemy w gębie ale je się bardzo przyjemnie i wygodnie.

Przepis podstawowy znalazłam na blogu Karoliny.

Po-le-cam!

This in an must have to try if you're an ice cream lover, ice cream lover on a diet or simply on a diet. This ice cream is suitable for vegans, allergics, (exluding nuts allergies), picky persons etc... These creamsicles are rich, creamy and delicious.

They were supposed to be made from frozen bananas and peanut butter but I usually add a few gluggs of heavy cream, because my blender sucks, or maybe I chop bananas too coarsely.

Plus, ,my refrigerator is so that none of popsicle molds can fit in it. I find my own genius way to make popsicles- see below.

vegan banana peanut butter ice cream przepis recipe

Hummus, odczarowany

Hummus do niedawna kojarzył mi się z pokarmem mieszkańców Izraela, hipsterów, maniaków zdrowego odżywiania, wegetarian, a także z czymś o jakimś okropnym, natrętnym posmaku. Trudno mi było sobie wyobrazić, że ktoś spożywa to z własnej nieprzymuszonej woli. W istocie domowy lub zjedzony w sprawdzonym miejscu (w Mango vegan street food <3) hummus to pyszny i sycycący krem z cieciorki. Problem z hummusem miałam taki, że próbowałam zrobionego z ciecierzycy z puszki, nie w dobrej miejscówce, albo po prostu kiepsko przyprawionego i bez fajnych dodatków.
Przez dobrze przyprawiony rozumiem taki z kuminem, idealną ilością tahini (niekoniecznie ogromną) i soku z cytryny, oraz nieprzesadnie czosnkowy. Fajne dodatki to dla mnie w różnych konfiguracjach:
  • falafele
  • pestki granatu
  • wędzona papryka
  • ugotowana cieciorka
  • "buraczane" jajko
  • liście kolendry (nie wiem czy to akurat pasuje ale ja bym jadła z kolendrą wszystko)
  • zielona fasolka szparagowa ze zrumienionym panko.

Hummus sprawdza się też jako "lep" w roladkach z nori i warzyw (bez ryżu) oraz jako pasta do kanapek do pracy (zamiast masła też).
hummus przepis recipe

Nie dziel świata na tych którzy jedzą cieciorkę i kotlety, na tych ze stylizowaną brodą i bez. Zrób hummus sam w domu, to na prawdę proste.
Być może nie miałeś, kochany czytelniku podobnych odczuć jak ja, ale polecam ci celebrowanie i urozmaicanie swojego talerza hummusu. To takie fajne płótno do eksperymentów.
Wersja z ugotowaną na chrupko zieloną fasolką i zrumienionym panko z masłem, podpatrzona na instagrame Davida Lebovitza na prawdę urywa dupę.

sobota, 12 września 2015

Chińskie kulki z sezamem

Tang juan, czyli chińskie kulki z mąki z kleistego ryżu, nadziane pastą z czarnego sezamu i zatopione w imbirowym słodkim bulionie. Rodzina japońskiego mochi.
Tang juan z czarnym sezamem black sesame glutinous rice balls recipe

Tang juan to w moim osobistym mniemaniu najprostrze danie kuchni chińskiej. Tu muszę nadmienić, że kuchnia chińska to kuchnia chińska, nie wietnamska, nie japońska tylko chińska. Dobra, wyleję trochę bólu dupy na ten temat w internetach, od tego chyba są.

Dlaczego Polacy nazywają każdego Azjatę Chińczykiem???

Wystarczy poświęcić kilka sekund swojego życia (właśnie to robicie), żeby odkryć, że najczęściej macie do czynienia z przedstawicielami mniejszości wietnamskiej, a najlepiej znaną wam kuchnią jest kuchnia wietnamska, może do spółki z japońskim sushi. Właściwie nie do końca mówię prawdę, bo to co serwują orientalne bary to też nie jest kuchnia wietnamska (na sushi się nie znam zupełnie), ale o tym innym razem. To tak jak kolendra to nie nać pietruszki.

Najprawdopodobniej nie macie pojęcia o kuchni Chin (sorki za protekcjonalny ton) i nie ma w tym nic dziwnego.
Chiny są duże, ogromne, leżą bardzo daleko, mają burzliwą i długą historię i niewiele wspólnego z "warzywami na patelnię". W kuchni chińskiej używa się innych produktów i technik, niż w kuchni polskiej, czy w jakiejkolwiek kuchni zachodu. Na przykład piekarnik jest zupełnie zbędny (choć wieprzowina jest jednym z popularniejszych mięs)- taka ciekawostka. Bardzo trudno jest zjeść w Polsce coś chińskiego. Nawet biorące szturmem nasz kraj "chińskie pierożki na parze" nie są zbyt chińskie. 

Kuchnia chińska jest dla Polaków tak obca, że prawie niejadalna (wynik badania własnego, nie martwcie się, bo jest raczej vice versa). Ja ją za tę inność kocham, i uważam, że jest wspaniała, najlepsza.

Zacznijmy od deseru (bo desery przełamują uprzedzenia). Kleistych (bardzo kleistych, "gumowate", w jak najlepszym tego słowa znaczeniu potrawy to jedna ze specjalności kuchni chińskiej) kulek z mąki ryżowej, z nadzieniem z czarnego sezamu (kto nie kocha sezamu?) podanych w imbirowym "bulionie"- płyn zapobiega sklejaniu się kulek i posiada dodatkowe walory smakowe. Znacie japońskie mochi? To coś podobnego, tylko dużo lepsze.

Bony, znów nasmarowałam, a chciałam tylko sprzedać ulubiony podwieczorek.

środa, 26 sierpnia 2015

Deser z białą czekoladą, malinami i honeycombem

Deser z białą czekoladą i malinami, który w dodatku musuje. Hell yeah.
Deser z białą czekoladą, malinami i honecomb

Skoro to czytacie to zapewne podobnie jak ja uważacie, że nie ma nic lepszego niż połączenie białej czekolady z kwaskowymi owacami. Proponuję Wam zatem kremową galaretkę z białej czekolady z zatopionymi w niej malinkami i kawałkami "plastra miodu". Deserek jest idealnie kremowo- chrupiący i słodko-kwaskowy (jednak bardziej w stronę słodko, jeśli używacie "plastra miodu", ale skoro sięgacie po białą czekoladę, a nie paczkę solonych czipów to chyba dobrze, nie?).
Połączenie "honeycomb" i malin daje wrażenie musującej oranżadki (to wynik reakcji sody z "plastra miodu" i kwasu z owoców, sama natura).

Do dzieła uzależnieni od białej czekolady!

niedziela, 23 sierpnia 2015

Honeycomb

Honeycomb / Plaster miodu
omgfatcat przepis na honeycomb

Dzień dobry po skromnej przerwie w blogowaniu!

Na rozgrzewkę proponuję robiący wrażenie cukierek domowej roboty, o obco brzmiącej nazwie "honeycomb" (ang. Plaster miodu).

Honeycomb zrobiłam na potrzeby mojego pięknego deseru, który będzie gwiazdą następnego wpisu, niemniej sam w sobie, lub oblany czekoladą (polecam gorzką, dla zrównoważenia ogromu słodyczy) też jest wyborny. Cukierek charakteryzuje się lekką, napowietrzoną strukturą, kruchą konsystencją i karmelowo-miodowym smakiem z nutą sody, a jakże (Już Wam ślinka leci, co?). Wygląda pięknie, a przy robieniu go jest niezły ubaw. Gotowy "plaster miodu" można zapakować w celofan i dać teściowej w prezencie (Co ja pierdolę?).

Witajcie spowrotem w krainie grafomańskiej brawury i kulinarnej bezkompromisowości!
XOXOXOXOXO, Ola

Przepis wg. MarthyStewart, wychodzi powierzchnia do 30 na 30 cm.

Termometr cukierniczy nie jest niezbędny, osobiście nie posiadam.