Sriracha candied bacon aka najlepsze cukierki na świecie,
czyli właściwie kandyzowany wędzony boczek.
Jest to coś niespodziewanie pysznego i każda chwila, w której tego nie spożywacie jest stracona.
Dzisiaj pozwoliłam sobie na eksperyment z dodatkiem miodu i sosu sriracha.
Wyszło cholernie dobre.
Na zdjęciu widnieje mój ulubiony tost śniadaniowy: awokado, jajko o płynnym żółtku, kandyzowany boczek, sriracha i kolendra. Tylko nie miałam tytułowego tosta, co absolutnie nie zaszkodziło potrawie ;D
Muah, aż mi ślina do ust napłynęła, a wszystko dawno opędzlowane :(
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 kwietnia 2016
czwartek, 3 marca 2016
Çılbır
Çılbır to przepyszny turecki sposób na jajka, zalew czystej rozkoszy, ucieleśnienie kremowości i bliskowschodniego bogactwa ciepłych smaków. Na czosnkowym jogurcie z dodakiem tahini umieszczam jajka o płynnym żółtku i całość polewam wyraziście przyprawionym masłem. Swoją wersję posypuję kolendrą, jednak znakomicie będzie się komponować natka pietruszki, szpinak, czy inna zielenina waszego wyboru (botwinka w sezonie?), zarówno surowa, jak i zblanszowana.
W oryginale jajka powinny być gotowane w koszulkach, nie raz tak robiłam, ale dla leniwych i niepewnych swojego talentu z czystym sumieniem mogę polecić moją wersję z jajkiem gotowanym na miękko, które delikatnie obieram ze skorupki.
Tak, to jest takie pyszne i kaloryczne na jakie wygląda. Przecież to śniadanie! (Nie żałujcie sobie w porze obiadu proszę.)
Przepis, na którym się wzorowałam pochodzi rewelacyjnego bloga Hapa Nom Nom
Na 2-3 porcje:
W oryginale jajka powinny być gotowane w koszulkach, nie raz tak robiłam, ale dla leniwych i niepewnych swojego talentu z czystym sumieniem mogę polecić moją wersję z jajkiem gotowanym na miękko, które delikatnie obieram ze skorupki.
Tak, to jest takie pyszne i kaloryczne na jakie wygląda. Przecież to śniadanie! (Nie żałujcie sobie w porze obiadu proszę.)
Przepis, na którym się wzorowałam pochodzi rewelacyjnego bloga Hapa Nom Nom
Na 2-3 porcje:
piątek, 9 października 2015
Jem pizzę na śniadanie
Pizza bez zagniatania. Idealna na śniadanie, wystarczy wymieszać ciasto wieczorem :)
Kocham pizzę i mogę jeść ją na śniadanie, obiad, kolację, lunch, brunch, podwieczorek i brać złożoną na pół do pracy. Oczywiście ja piekę najlepszą pizzę i od bardzo dawna robię ją "na oko", ot, skromność. Oczywiście, że podam przepis. Po upieczeniu pizzy chyba kilkaset razy po prostu nie chce mi się już brudzić szklanek, zdejmować pająków z wagi kuchennej, czy przejmować się czymś poza topingami do mojego placka.
Z tym zagniataniem i niezagniataniem to jest tak:
Czasem zagniatam, jak mi się chce, wtedy ciasto da się łatwo rozciągnąć lub rozwałkować, nie lepi się, w środku są mniejsze "bąble" powietrza, jest gotowe szybciej, do dwóch godzin. Przepis na takie ciasto opublikowałam tu.
Przeważnie mi się jednak nie chce, wtedy robię ciasto tak jak w tym przepisie. Wystarczy wymieszać łyżką i zostawić na conajmniej 8 godzin. Takie ciasto jest rzadkie i ofiary poniesiemy przy formowaniu placka. Ciasto jest cholernie rzadkie i lepi się do wszystkiego.
Jednak: Ciasto "bez zagniatania" jest lepsze. Jest bardziej wilgotne w środku i ma większe "dziury" i bąble, no i można zrobić wieczorem, żeby mieć rano. Kiedy śpimy drożdże odwalają całą robotę.
Dziś na pizzy: domowy sos pomidorowy, szpinak baby, orzechy włoskie, szczypta chilli w płatkach, kilka oliwek, jajko o płynnym żółtku i pstrąg łososiowy, bo koniec miesiąca i na łososia już nie starczyło. Och, och, och. Mam to w środku, w brzuchu i jest mi dobrze.
Składniki na 2 pizze:
Kocham pizzę i mogę jeść ją na śniadanie, obiad, kolację, lunch, brunch, podwieczorek i brać złożoną na pół do pracy. Oczywiście ja piekę najlepszą pizzę i od bardzo dawna robię ją "na oko", ot, skromność. Oczywiście, że podam przepis. Po upieczeniu pizzy chyba kilkaset razy po prostu nie chce mi się już brudzić szklanek, zdejmować pająków z wagi kuchennej, czy przejmować się czymś poza topingami do mojego placka.
Z tym zagniataniem i niezagniataniem to jest tak:
Czasem zagniatam, jak mi się chce, wtedy ciasto da się łatwo rozciągnąć lub rozwałkować, nie lepi się, w środku są mniejsze "bąble" powietrza, jest gotowe szybciej, do dwóch godzin. Przepis na takie ciasto opublikowałam tu.
Przeważnie mi się jednak nie chce, wtedy robię ciasto tak jak w tym przepisie. Wystarczy wymieszać łyżką i zostawić na conajmniej 8 godzin. Takie ciasto jest rzadkie i ofiary poniesiemy przy formowaniu placka. Ciasto jest cholernie rzadkie i lepi się do wszystkiego.
Jednak: Ciasto "bez zagniatania" jest lepsze. Jest bardziej wilgotne w środku i ma większe "dziury" i bąble, no i można zrobić wieczorem, żeby mieć rano. Kiedy śpimy drożdże odwalają całą robotę.
Dziś na pizzy: domowy sos pomidorowy, szpinak baby, orzechy włoskie, szczypta chilli w płatkach, kilka oliwek, jajko o płynnym żółtku i pstrąg łososiowy, bo koniec miesiąca i na łososia już nie starczyło. Och, och, och. Mam to w środku, w brzuchu i jest mi dobrze.
Składniki na 2 pizze:
niedziela, 4 października 2015
Jajka ze srirachą
Faszerowane jaja ze srirachą. Rodzina by cię za to wyklęła przy wielkanocnym stole. Lepiej przygotuj je jako przekąskę na libację alkoholową. Resztę zjedz rano ;)
Jaja są ostre, smakują srirachą, przygotujesz je bez problemu, a wyglądają super.
Subskrybuj:
Posty (Atom)